ARTYKUŁ W THE KOREA TIMES


Miałam wielki zaszczyt dać wywiad do jednej z największych gazet w Korei – The Korea Times 🙂 Tłumaczenie zamieszczam poniżej.

Polska powieść „Koreańska Syrena” opowiada współczesną fikcję o haenyeo

Oliwia In, Polka, która od ponad 12 lat mieszka w Korei, ma w planach wydać swoją pierwszą książkę pt. „Koreańska Syrena” w swoim ojczystym kraju.

In zaczęła studiować historię sztuki i studia koreanistyczne w Warszawie, dostała stypendium rządu Korei przyjeżdżając tu, żeby studiować modę na Uniwersytecie Yonsei.

Zakochała się w turystycznym raju położonym na południu Korei – wyspie Jeju i nawet wzięła na niej ślub w 2016 roku. To wtedy pierwszy raz zobaczyła nurkującą haenyeo (kobietę morza) i ten widok ją zafascynował.

„Haenyeo nurkują bez żadnej aparatury do oddychania i zostają pod wodą długie minuty – od razu skojarzyły mi się z mitologicznymi syrenami”, powiedziała In. „Mogłyby przecież używać sprzętu do nurkowania, ale to bez niego wydają się być nawet bliższe naturze. Dla mnie wydają się być jakimiś fantastycznymi morskimi stworzeniami”.

Jako osoba po kierunku modowym In zainteresowała się także unikatowym ubiorem haenyeo.

„Mulsojungi (dawny ubiór haenyeo zasłaniający talię i klatkę piersiową, wiązany po boku) był prosty, ale zrobił na mnie wrażenie. Zaintrygowało mnie, że nosiły go na długie połowy nawet podczas zimy. Wyobrażałam sobie tylko jak bardzo mogło być im zimno. To ich poświęcenie dla rodziny wzbudziło mój podziw”, powiedziała In.

In sama przymierzyła dawny kostium haenyeo jako część swojego badania i żeby doświadczyć chociaż trochę tego, co mogły czuć kobiety morza.

„Ubierając go zauważyłam podobieństwo do hanboku (tradycyjnego stroju koreańskiego), ponieważ dawny strój składał się z wysokich spodni i bluzki na kształt jeogori. Nie mogłam sobie jednak wyobrazić połowów z dna oceanu w takim kostiumie.”

Styl życia haenyeo zainspirował ją do napisania fikcyjnej powieści, która tkwiła w jej głowie od lat.

Pracowałam dla dużej korporacji zajmującej się e-commerce, ale starałam się znaleźć czas na spisanie tego, co się zagnieździło w mojej głowie. Ta historia, która pojawiła się z nienacka skłoniła mnie w końcu do napisania książki. Mimo, że był to pierwszy raz, kiedy chwyciłam za pióro, czułam się naturalnie niemal jak ryba w wodzie”, powiedziała.

„Chciałam również wypromować zawód haenyeo przez tę książkę. Pomimo, że haenyeo zostały wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, zawód jest na skraju wyginięcia przez postępujący wiek czynnych zawodowo haenyeo. Jeżeli coraz więcej osób zainteresuje się haenyeo, może znajdzie się więcej chętnych do zawodu, nawet wśród obcokrajowców”.

Książka opowiada historię młodej haenyeo zwanej Hemi, która odziedziczyła zawód po matce i babci.

„Bohaterka troszczy się o naturę, wyławiając odpadki podczas swoich połowów. Pragnie także założyć szkołę haenyeo, żeby podtrzymać tradycję i zawód. Męski bohater Minho jest młodzieńcem, który wyjeżdża na wyspę, żeby zastanowić się nad swoją przyszłością i w końcu zakochuje się w Hemi”, wyjaśnia In.

„Minho po zobaczeniu nurkującej Hemi nazywa ją syreną. Stąd syrena w tytule książki”

Koreańską syreną książka została nazwana ze względu na popularność Korei i hallyu w Polsce.

Język polski jest moim rodzimym językiem, dlatego chciałam się podzielić informacjami o Korei z Polakami, tym bardziej, że w Polsce wzrosło zainteresowanie Koreą. Dlatego starałam się zawrzeć w książce jak najwięcej informacji z koreańskiej kultury, wyjaśniając pojęcia jak banchan czy kimchi, itp.”, wyjaśnia In.

Książka jest właśnie drukowana w Polsce i powinna być w sprzedaży pod koniec lutego.

„Jeżeli książka spodoba się polskim czytelnikom, chciałabym wydać też angielsko-języczną wersję. Kto wie może kiedyś uda się na jej podstawie nakręcić dramę (koreański serial) albo namalować webtoon. Mogę mieć przecież wygórowane marzenia”.

In zaczęła także blogować o haenyeo i Korei w zeszłym roku.

Także w ten sposób chciałam się podzielić tym, co wiem na temat haenyeo z Polakami. Zaczęłam od ogólnych informacji na temat haenyeo, kontynuując o ich historii i ubiorze. Podzieliłam się także moim spojrzeniem na haenyeo jako na eko-feministki oraz publikowałam moje wiersze z ilustracjami”, powiedziała.

Chciałabym kontynuować blogowanie o haenyeo, jak również o Korei i jej kulturze – języku, jedzeniu czy atrakcjach turystycznych, które warto odwiedzić, kiedy w końcu otworzą się granice na nowo. 😊

2 myśli na temat “ARTYKUŁ W THE KOREA TIMES

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s