Blog „Klapki na oczach” – miało być zabawnie o Korei – był słomiany zapał w moim wydaniu


Ilu z was może się „poszczyćić” mianem słomiaka? Ja zawsze miałam do wszystkiego słomiany zapał. Chciałam spróbować tego i owego i często faktycznie wdrażałam moje pomysły w życie, ale mój zapał nie przekraczał trzech miesięcy. Pierwsza noc, po tym jak pojawiał się pomysł –nieprzespana, potem stopniowe oziębienie i równie szybkie jak pojawienie się ekscytacji, wypalenie się – to mnie właśnie charakteryzowało przez lata. Tak było z poniższym blogiem – anonimowym blogiem o Korei założonym w 2013 roku, w którym jak widać miałam zamiar przedstawiać szerokopojętą Koreę z przymrużeniem oka i na wesoło. Co by było gdybym wytrwała? Nigdy się nie dowiem! Na tym właśnie polega problem bycia słomiakiem. Większość rzeczy wymaga przecież systematyczności i pasji, a sukces w szerokopojętym tego słowa znaczeniu, nie przychodzi bez wysiłku.

Szkoda mi było jednak usunąć tego bloga i tak oto istnieje sobie gdzieś w internetowej czasoprzestrzeni. Postanowiłam go chociaż na chwilę przywrócić do życia, więc dzielę się z Wami moim zakopanym pomysłem. Na pierwszy rzut idzie przedstawienie autora – mnie, która podawała się za „tańczących z klapkami” oraz post, który przedstawia całą tę klapkową ideę. Pozostałe dwa z całych trzech postów chcę trochę uwspółcześnić (w końcu to 8 lat temu – w szybko rozwijającej się Korei). 😃

http://klapkinaoczachblog.blogspot.com/

Tańczący z klapkami

Mieć klapki na stopach to żaden wstyd. Wręcz przeciwnie, przewidujemy, że ten trend opanuje niedługo wszystkie stopy żądne blasku. Klapki to takie drugie blues way shoes czy złote ciżmy naszej epoki. Przełamując konwenanse, pokażemy Wam, że ten modny i wygodny dodatek nada się o każdej porze roku, gdyż dobra skarpeta jest jak wisienka na torcie! Blogujemy do Was z kraju, gdzie widok klapka to chleb powszedni, z kraju cichobiegów. Może też właśnie od tego nazywanego „krajem cichego poranka”– Korei Południowej. Nasz blog pod przepiękną metaforą „klapki na oczach” ma na celu pomóc Wam zdjąć klapki z oczu i przenieść je na Wasze piękne stopy, czyli promować kulturę klapkową w Polsce, a także przybliżyć kulturę Korei w niestandardowy sposób tym, którzy wiedzą o Korei tylko tyle, ile udało im się wyczytać w standardowych czytadłach. U nas bez uogólnień, pozytywnie i zdrowo!

Przywitanie z klapkiem, część pierwsza (poniedziałek, 1 lipca 2013)

Drodzy Klapkowicze, oto nasz pierwszy post, w którym chcemy Wam przybliżyć treści, jakie będziemy zawierać na łamach naszego bloga oraz wyjaśnić w szczegółach termin klapka. Otóż, planujemy się z Wami dzielić najnowszymi klapkowymi trendami prosto z kraju klapka – Korei Południowej. Ale nie poprzestaniemy na samych klapkach! Dla tych bardziej ciekawych kultury koreańskiej będziemy też pisać o różnicach kulturowych, umieszczać szokujące zdjęcia koreańskich wynalazków, pokazywać życie codzienne w Korei i samych Koreańczyków, wynajdywać co ciekawsze programy telewizyjne, a także korespondować “strit feszyn” z najgorętszych modowo zakamarków Seulu. Co Wy na to? Brzmi hot?

Ci, którzy nie mieli okazji odwiedzić kraju cichobiegów – Korei lub nie mieli większej styczności z jego mieszkańcami, mogą się zastanawiać skąd ten KLAPEK w nazwie bloga nawiązującego do Korei. Bez obaw, zaraz Wam wszystko wyjaśnimy – wyłożymy Wam klapka na ławę.

Klapki wracają ostatnio do łask dzięki braciom hipsterom, którzy wdzięcznie paradują w klapkach z naszego dzieciństwa – Kubotach. Kuboty to nie tylko modny i klasyczny dodatek, to także marka oraz wygoda. Dzięki odrodzeniu się Kubot klapki powoli zaczynają zyskiwać miano kultury powszechnej w Polsce. Przynajmniej my na to liczymy! Liczymy na to, że za kilka lat można będzie mówić o Polsce z dumą jako o drugim po Korei, pierwszym w Europie kraju klapka. I pragniemy przyczynić się (dołożyć klapka) do promowania kultury klapkowej w Polsce.

A jak jest zatem w Korei? W Korei, klapki są na tyle rozpowszechnione, że można je niemal nazwać elementem stroju ludowego. Klapki tu, klapki tam, klapki wszęęędzie i na każdą okazję. Klapki do tańca i do różańca. Klapki do sukienki, do garniaka, klapki jako element szkolnego mundurku, klapki na balety, klapki na rower. Klapki klapki klapki!!! I tutaj STOP. Zanim wiecej o klapkach, musimy przewrócić Wam świat klapka do góry nogami, tzn. od teraz będziemy w większości przypadków posługiwać się koreańskim terminem na klapka czyli 쓰레빠 czyt. SREPA. Prosimy Was o utrwalenie sobie „srepy” głeboko w Waszej podświadomosci.
Skąd „srepa”? Wydawałoby się, że to po prostu czysto koreańskie słowo oznaczające klapka, nic bardziej mylnego. Srepa to amerykański “slipper”. W koreańskim słowniku występuje co prawda rownież słowo 슬리퍼 czyt. slipo, aczkolwiek jest ono rzadko używane na rzecz srepy. Określenie „srepa” przyplynęło ponoć do Korei od sąsiadów Japończyków. W języku japońskim nie ma odpowiednika “l” i nie jest ono wymawiane stąd też po japońsku “slipper” to sripa i właśnie z tego określenia narodziło się koreańskie „srepa”. Czyż nie piękna i wdzięczna nazwa? Jedno jest pewne, nazwa srepa ma w sobie moc przekazu! W Korei określenia srepa używa się teraz w odniesieniu do niemalże wszystkich rodzajów bardziej odkrytego obuwia, nawet w przypadku sandałów lub bardziej zakrytych gumiaczy typu kroksy. Niemniej jednak tradycyjne srepa wyglądają tak jak przedstawione poniżej lub też powyżej na obrazku. Te klasyczne mają kolor granatowy (podobnie jak kuboty). Charakteryzują sie trzema białymi paskami na których może, lecz nie musi występować napis „KOREA”. Tudzież z napisem “made in korea”. W celu promocji zdrowego trybu życia posiadają one też różnego rodzaju wypustki w wewnetrznej podeszwie i są dopasowane kształtem do stopy. Cóż za luksus! Ponadto dostępne sa one w przyzwoitej cenie od 3000 do 5000 koreańskich won (okolo 10-15 pln).

Te tradycyjne to podróbki popularnego modelu z firmy na „A”. Jak dla nas podróbki góruja nad oryginałem! Dzięki wewnętrznym wypustkom gwarantują nam lepszy komfort, troszcząc się o nasze krążenie. Pod wzgledem dizajnu nie rożniąc się od orginału reprezentują prostotę i klasykę, no i oczywiście cenowo wygrywają (ceny oryginału wachają się od 20.000 do nawet 50.000 won, tj. 60-150pln)!

To tyle o srepach w naszym pierwszym poście. W następnym będziemy kontynuować o historii srepa oraz jego zastosowaniu. Niech srepa bedzie z Wami! 😃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s