Z kupą Ci do twarzy. Czyli o koreańskich słodyczach


To ostatni post z bloga trzech postów – „Klapki na oczach”. Tym razem coś, co może zainteresować nie tylko klapkowiczów, czyli post o szokujących koreańskich słodkościach. Muszę przyznać, że w tym artykule są zawarte rzeczy, które są już mało aktualne, ale szkoda byłoby mi nie podzielić się z Wami, tym co mi jeżyło mój włos przed laty. Potraktujcie to jak retrospekcje.

😀 Zapraszam!

Drodzy Klapkowicze, w dzisiejszym poście nie za wiele o klapkach. Nasz blog zalecamy jednak czytać w klapkach, więc nie zdejmujcie ich chociaż na czas czytania. Jesteśmy pewni, że klapek niczym teleporter pozwoli Wam się przenieść metafizycznie do Korei i zbliżyć bardziej kulturowo do panujących tutaj zwyczajów. A więc klapki na stopy. 3 2 1 START! 😀

Dzisiaj coś nie na stopę a na ząb. Otóż opowiemy Wam trochę o koreańskich słodyczach. Słodycze, temat rzeka. Z któregokolwiek zakamarka ziemi by nie były, czy to Wyspy Dziewicze czy Kalkuta czy Jamajka, mają jeden wspólny punkt – są słodkie. W dziesiejszym poście ograniczymy się do tych dziwniejszych słodyczopodobnych koreańskich wynalazków, a także do, zaskakujących dla nas smakowo, kombinacji. Warto dodać, że prócz kilku godnych klapka smakołyków, generalnie koreańskie słodycze nie umywają się do tych z polskich półek. I nie jest to tylko nasze zdanie, można to także przeliczyć na kilogramy przybrane przez Koreanki (tak, w szczególności dotyczy to płci pięknej/nie jest to podparte statystyką, a raczej tym, co dobiegło naszych uszu) po wizycie w Polsce, wywołane efektem czekoladowym. Nie nasz w tym cel jednak, by opłakiwać koreańskie półki sklepowe. Chcielibyśmy przedstawić Wam kilka szalonych koreańskich słodkości.

Zacznijmy od czegoś na prawdę spaczonego. KUPY. 💩 W Korei powiedzenie „chodźmy na kupę” (o ile na kupę można chodzić zbiorowo 🤔) może mieć dwa przeciwstawne znaczenia. Pierwsze znane nam z codziennego życia, choćbyśmy nie wiem jak starali się to ukryć, wiąże się z wydalaniem, drugie natomiast wiążę się z pochłanianiem. Takim oto sposobem dwie KUPY leżą po przeciwnej stronie drogi pokarmowej. Oczywiście nie chodzi tu, przynajmniej nie w dosłowny sposób, o propagowanie diety w stylu „ zjedz, co już zjadłeś”, czy też o oszczędzanie na żywności w ten właśnie sposób. Koreańczycy delektują się kupą w postaci uroczych cisteczek, a raczej odwrotnie – ciasteczkami pod niewinną postacią kupy zwanymi – 똥빵 czyt. tong bang.

Kupy mają różne nadzienia, co czyni je jeszcze bardziej pożądanymi kąskami. Mogą być z nadzieniem czekoladowym, tofi, serowym czy też truskawkowym, jednak najbardziej popularne nadziewane są słodką czerowna fasolą. Wrzucam jeszcze najnowsze wynalazki kupowe wyczajone na Instagramie. Te poniżej są z 2021 roku, co świadczy o tym, że miłość do kupy wiecznie żywa. 💩

TRENDY KUPOWE 2021

czekoladki
żelki

lizaki
ciasta

Sam temat ekstytacji kupą, jest zbyt długi i mógłby być tematem na odrębnego posta, pozatym nie chcemy mieszać prawdziwej kupy w post o słodyczach, dlatego przejdziemy dalej. Jak wspomnieliśmy przed chwilą popularnym nadzieniem dla kupy jest fasola. Znana nam głównie z meksykańskiej kuchni czerwona fasola z puszki, w Korei również jest puszkowana, lecz w słodkim syropie i jest popularnym dodatkiem nie tylko do kupy, ale również do innych koreańskich deserów. Same chlebki w kształcie kupy pochodzą od chlebków w postaci ryby, tzw. 붕어빵 czyt. bungo bang, zwyczajowo nadziewanych właśnie słodką fasolą. Istnieje także ich odmiana lodowa, czyli wafelek w rybnym kształcie z nadzieniem z lodów waniliowych i fasoli.

„Niestety” producentom tych lodów zachciało się w tym roku (mowa o 2021) zaeksperymentować na całego i prócz wersji z lodami o smaku zielonej herbaty czy czarnego sezamu, które zostały w zeszłych latach wprowadzone na rynek, wypuścili też serię lodów rybek z ostrym sosem 🔥 do 불닭, czyt. buldak (istnieje taki makaron instant znany w wypalania gardła właśnie z tym sosem). Koszmar – mówię z doświadczenia, bo mąż przyniósł 3 sztuki, ciesząc się, że była okazja i dawali 3 w cenie 2. Okazało się, że po gryzie od każdego z nas skończył w zlewie….A dwa pozostałe starzeją się w zamrażarce 😢

Po prawej lody/po lewej ciepłe chlebki nadziewane fasolką
lody z ostrym sosem – rybka aż płakała
na pozór urocze, różowe
a w środku fasolowo-pikantne piekiełko

Kolejnym przysmakiem podawanym ze słodką fasolą jest lód. Gdy tylko w Korei topnieją zimowe lody, rozpoczyna się długo wyczekiwany sezon na 빙수 czyt. bingsu, czyli koreański sposób na ochłodę w postaci kruszonego lodu z dodatkami. Te najpopularniejsze i tradycyjne bingsu to deser z dodatkiem czerownej fasoli tzw. 팥빙수 czyt. pat bingsu, często serwowane w sposób w jaki możemy je podziwiać na zdjęciu poniżej, czyli w postaci samego skruszonego lodu z fasolą.

Obecnie odmian bingsu są setki, a do bardziej popularnych bingsowych lokali wiją się kolejki. Na zdjęciach poniżej możecie podziwiać kilka rodzajów. Te bardziej ekskluzywne wersje są wydrążone w owocach.

Nasze klapki poniosły nas ostatnio na oreo bingsu, zrobione z pokruszonych ciasteczek oreo (na zdjęciu oznaczone-3). I musimy przyznać, że były warte klapka. Cały czas jednak nie możemy się nadziwić skąd ta ekscytacja kruszonym lodem. I skąd te ceny za deser, w którego skład wchodzi praktycznie woda i fasola (ceny wachają sie od 20 do 60zł). Bingsu to deser, który jest też chętnie przyrządzany w koreańskich domach.

Na zdjęciu widnieje typowe domowe bingsu z roku 2013. Widzicie pomidorki?

TRENDY BINGSOWE 2021

bingsu w kształcie góry Halla z wyspy Jeju
bingsu z oczami
bingsu-bungo

Na zdjęciu powyżej widzicie typowe owocowe bingsu. Owocowe, więc nie mogło oczywiście zabraknąć pomidora!🍅Nie chcemy pomidorowi odbierać tytułu owoca, niemniej jednak jest to jeden z nielicznych owoców traktowanych w większości krajów jako warzywo ze względu na jego wykorzystanie w kuchni. No cóż, nie w Korei. Oczywiście każdy zajada się spagetti z sosem pomidorowym, pomidora nie znajdziecie jednak na stoisku obok marchewki, a raczej koło pomarańczy czy truskawki, a dokładniej mówiąc zamiast truskawki. Gdy tylko kończy się sezon na truskawki, a kończy się wiosną, zaczyna się sezon na pomidory i to one właśnie zastępują truskawki w deserach. Wskakują więc sprytnie nie tylko w bingsu, ale także lubią się polansować na tortach.

Ten trend pomidorowy na całe szczęście minął i nie widuję już pomidorów w deserach czy na tortach, ale soki z pomidorów z syropem cukrowym są tu cały czas na porządku dziennym. 😅 

a kuku!

Jakież było nasze zdziwienie po pierwszych urodzinach spędzonych w Korei, gdy z naszego urodzinowego tortu uśmiechał się do nas pomidor. Klapki nam dęba stanęły! Nie są one jednak jedynym niestandardowym elementem koreańskich tortów. Kolejnym bohaterem jest ziemniak. Może nie zwykły, lecz jego słodka odmiana 고구마, czyt. goguma , czyli batat. Niemniej jednak ziemniak to ziemniak, to coś, co rośnie w ziemi. Taki oto też ziemniak, dziecko ulicy trafia na urodzinowy tort, czyli na salony i brata się z bitą śmietaną, a nawet pozwala sobie na więcej i zamienia się w tortowe nadzienie. 

Ten trend też już na całe szczęście prawie zaniknął, ale zastąpiły go inne batatowe wytwory. 😂

BATATOWE TRENDY 2021

batatowa bułka na słodko
batatowe ciasteczka ryżowe
batatowe makaroniki
lody w batacie

Szacunek ludzi ulicy!

Na koniec jeszcze dość oryginalne lody, czyli coś  co wygląda jak wielka zawijana chrupka kukurydziana i jest napełniane wewnątrz lodami waniliowymi. Ten pomysł nam się akurat podoba!(Bodajże przetrwały po dziś dzień!)

 A oto nasze hasło na następne tygodnie:

A ja tym hasłem żegnam się z moim klapkowym blogiem, adios!🤪

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s