Czym żywić się na wyspie Jeju?


W tym tygodniu zostajemy na Jeju. Tym razem z czymś na ząb”. A muszę przyznać, że za każdym razem na wyspie żywimy się głównie kawą 😀 Jedzenie na Jeju jest dwa razy droższe od napojów, i o dobrą i otwartą knajpkę też nie łatwo. Wiele posiłków cieszy tylko oko, a nie podniebienie… Dlatego moja lista polecajek spożywczych jest krótka, w porównaniu do tej kawiarnianej. Poniższe oznaczenia miejsc to profile na Instagramie. Pamiętajcie o telefonie przed wizytą, nie warto wierzyć Google Maps 😉  

Większość miejsc na mapie oznaczonych jest ich profilami na Instagramie, bo to właśnie z nich najłatwiej dowiedzieć się o godziny otwarcia, szczegółówy adres itp.

Zaczniemy już tradycyjnie od miasta Jeju i w kierunku na północny wschód.  

@khsmomgug  김희선 몸국 🍲

Na pierwszy rzut miską idzie potrawa regionalna, specjalność wyspy, którą można spróbować tylko tutaj – 몸국, momguk. Należą Wam się wyjaśnienia, ponieważ mało komu nazwa potrawy coś powie. Momguk to zupa na wywarze z kości i wnętrzności świni podawana z gronorostami, które w wyspiarskim języku nazywają się właśnie – mom (guk to po koreańsku zupa). To pomieszanie morza z lądem i przysmaków wyspiarskich –  świnia, glon –  więc jest godna spróbowania. U Kim Hee-seon można też dostać dobry 육개장, yukgaejang, czyli ostrą zupę wołową lub dobrą smażoną makrelę, więc nawet dla bojących się wyzwań znajdzie się coś na zapełnienie żołądka. Można sobie nawet zamówić zupkę w opakowaniu na wynos 😉 Polecam! 

@seungbbeumdang_ 승쁨당 🥐

To piekarnia polecana przez koleżankę z korzeniami chlebowymi, bo z Francji, więc jak poleca to znaczy, że nie będą to wypieki, na które reagują pozytywnie tylko koreańskie kubki smakowe. Sama w niej nie byłam, ale jeżeli macie ochotę na coś dobrego na drogę, to wygląda na to, że to miejsce powinno być OK. 

@jejuddosirang 제주또시랑 🍱

Jest to jadłodalnia online, z której chciałam zamówić dosirag (jedzenie zapakowane na wynos – coś jak pudełko piknikowe) z pysznie wyglądającym 김밥 kimbapem i kanapkami w kopertkach z tofu. Niestety okazało się, że trzeba zamawiać z kilkudniowym wyprzedzeniem 🙁 Ale jeżeli Was też wizualnie kusi, to wypróbujcie go za mnie! 

@hahahohocafe HAHA HOHO 🍔

Do Haha hoho przenosimy się nad plażę Woljeong-ri, którą charakteryzuje lazur wody i surferzy. Jedziemy tutaj na burgera, która nie zrywa czapek z głów (chociaż to burger z czarnej świni), ale miejsce jest godniesze niż inne knajpki nad tą plażą i ma super widok. Obsługa też jest bardzo sympatyczna. 

Targ przy Sehwa – oiljang 세화오일장 🍤🍢

오일장 oiljang to targ otwierany raz na pięć dni. Dlatego trzeba mieć szczęście, żeby znaleźć się akurat w tych okolicach w dni otwarcia. Nam się raz udało. I byliśmy tu na pysznym 분식, bunsik – jedzeniu ulicznym. Będziecie wiedzieli, że to tu –  po tłumach. My zamówiliśmy 떡볶이 tteokbeokki (ryżowe kopytka na ostro) i 튀김 twigim (jedzenie głęboko smażone) – ten z panierowaną papryczką nadziewaną makaronem z batatów był najlepszym jaki jadłam ever! Na targu można też dostać świeże sezonowe cytrusy. 

@lilot_jeju 릴로 제주 🥖 

Lilot to mała Francja na Jeju. Właścicielka uczy francuskiego i serwuje pyszne bagietki w bynajmniej nie koreańskim stylu. Minęło kilka lat od degustacji, a cały czas pamiętam o tym miejscu. 

@semo_jeju 세모제주 🍙

Kolejne nieodwiedzone, a polecone. Ponoć mają dobre trójkątne kimbapy. No i są takie instagramowe 😀  

@bijahyang_jeju 비자향 🥩🥬

O tym miejscu też nie mogę zapomnieć. Jeżeli wybieracie się do 비자림, lasu Bijarim, co serdecznie polecam, bo to miejsce będzie Wam po drodze. Oczywiście jeżeli tylko będzie otwarte –  ostatnim razem siedzieliśmy z jakimś kundelkiem pilnującym lokalu, z nadzieją, że właściciele wrócą – na marne. Knajpka serwuje 쌈밥 ssambap – mięsko świni smażone na ostro z całą masą i różnorodnością sałat do zawijania go. Nie raz jedliśmy ssambap, ale mało gdzie podają tyle świeżej zieleniny. Zupa z pasty sojowej – 된장찌개, doenjangjjigae podawana do, też była wyśmienita! 

@bongkkeurang_bakery 우도 봉끄랑 🍔

To piekarnia z tęczowymi i czarnymi (barwionymi tuszem z kałamarnicy) burgerami na wyspie Udo. O dziwo smakującymi tak dobrze jak wyglądają i do tego z morzem na wyciągnięcie dłoni. Uważam, że na tej małej wysepce to właśnie może być Wasz najlepszy wybór żywieniowy 😉  

@jeju_dolzip 돌집식당 🦪🦀🍗🐟 

Tutaj możemy się zajadać mięskiem lub owocami morza. Nie jest tanio, ale gdzie na Jeju jest? W menu jest i sashimi z różnych owoców morza z krabem marynowanym w sosie sojowym (kraba można też zamówić na wysyłkę do Seulu) i mięso wieprzowe duszone w ostrym sosie i mięso do self-grilowania i smażona ryba. Osobiście polecam zestaw smażonego mięska. Podają też do niego zielony placek z bylicą i zacne przystawki. Mniam!  

@casadinoa_jeju CASADINOA 🍕

Znaleźliśmy się nagle na południowym zachodzie. Jeżeli macie ochotę na prawdziwą włoską pizzę, to zapukacie tutaj. To restauracja z klimatem i przepyszną pizzą. Szef i kucharz to Włoch. Serwują też różne rodzaje piwa. My mieliśmy nocleg tuż obok, więc pozwoliliśmy sobie na odrobinę alkoholu 😉 Odrobinę – bo ceny mocno wygórowane 😉 

@roll&sushi 롤앤스시 🍣

Jeżeli zamiast pizzy wolicie sushi, to tutaj dostaniecie tanie rollsy. Tak dawno nie jadłam Philadelphia roll (w Seulu wbrew pozorom nie tak łatwo o rollsy), że zamówiłam sobie dwie i aż mnie zmuliło 😀 Tego dnia mieliśmy szczęście i z kawiarni widzieliśmy delfiny, które potem znowu zastaliśmy właśnie przed tą knajpką 🐬 Zacne wspomnienia!

@bbolsaljip 뽈살집 🐷

To już ostatnie miejsce na mojej liście. Reszty naprawdę nie pamiętam. Kawa musiała być lepsza 😉 A to miejsce to grillownia. Ale nie taka zwyczajna. Specjalnością tutaj jest mięso ze świńskiego policzka. I wiecie co? Było delikatne i pyszne! Zdecydowanie polecam 😉 

Mam nadzieję, że mój jedzeniowy-przewodnik po Jeju się Wam przyda. Jeżeli odwiedzicie albo już odwiedziliście jakieś z powyższych miejsc, dajcie znać, jak Wam smakowało w komentarzach 😀 Miłego!

KAWIARNIE NA WYSPIE JEJU


Dzisiaj rozpiszę się na jeden z moich ulubionych tematów – kawowy ☕️

To będzie mój pierwszy post o kawiarniach. I to nie byle jakich, bo najurokliwszych w całej Korei – tych z wyspy Jeju.

Sama Korea jest znana z niesamowitych kawiarni, a Seul to miasto przysłowiowych tysiąca jeden (choć jestem pewna, że ich liczba grubo przekracza tysiąc). Kawiarnie są na każdym rogu, na każdej nawet najbardziej zabitej dechami uliczce. Często jedna obok drugiej. Zazwyczaj na poziomie.  Jednak czy mogą się umywać, do równie nie byle jakich koleżanek z wyspy o zapierających dech w piersiach widokach? – Nope! 

I o tych właśnie Jejudowskich (po koreańsku wyspa Jeju to Jeju-do) miejscówkach z Panią Kawą, które mnie urzekły, opowiem Wam dzisiaj. Na mapie oznaczyłam te spoty, które chętnie odwiedziłabym raz jeszcze, czyli polecajki. Podczas moich licznych podróży na wyspę Jeju zawitałam też do wielu innych, ale nie wszystkie są godne przedstawienia, i nie wszystkie przetrwały w walce z konkurencją. To zaczynamy! A! Przygotujcie sobie kawę, bo nadmorski wiatr z moich zdjęć przywieje do Was jej zapach i będziecie musieli/siały przerwać lekturę w połowie, a to przecież nie wypada 😉  

Kawiarnie na mapie oznaczone są ich profilami na Instagramie, bo to właśnie z nich najłatwiej dowiedzieć się o godziny otwarcia, szczegółówy adres itp.

Zaczynam od mojego ulubionego wybrzeża – miejsca, gdzie toczyła się akcja mojej powieści – północno-wschodniej części wyspy, w kolejności od kawiarni położonej najbliżej miasta Jeju. 

@be.yourside 카페곁에

Mimo, że jest pierwsza na liście, zastanawiałam się czy ją dodać. Sam wystrój kawiarni jest urokliwy, a kawa z malcha była bardzo instagramowa. Problem w tym, że nie widać z niej nic. Okna choć piękne, są matowe. Tym samym nie wiemy, czy jesteśmy na Jeju, czy trafiliśmy do ładnej miejscówki w Seulu. Dlatego nie zatrzymujemy się na dłużej, lecimy dalej! 

@jeju_in_aa  Jeju in AA

To kawiarnia nadmorska z widokiem za milion dolców. Od morza dzieli ją tylko szosa, więc klimat morski można chłonąć na całego. 🌊 Jest to odnoga popularnej od dawna i przetrwałej do dzisiaj kawiarni AA Museum, z tętniącej życiem studenckiej dzielnicy, Hongdae. Kawiarnia jest niewielka, ale leżaki, pufy i sam rybacko-artystyczny wystrój zachwycają. I co ważne – mają dobrą kawę! Ceny kaw na Jeju są mocno wygórowane i za zwykłe americano płaci się nawet 6,000 won = około 18 zł, ale nawet za te pieniążki, nie wszystkie napoje cieszą smakiem. Czasami płaci się po prostu za sam widok. Tutaj się miło zaskoczyliśmy. Widać po minie Y.? 

@jeju_swingcafe 평대랑그네랑

Jak sama nazwa mówi – kawiarnia z huśtawkami. Położona nieopodal wyżej wspomnianej, jest miejscem na jeszcze bardziej natężony chill. Dlaczego? – bo ma prócz huśtawek sznurkowe hamaki z widokiem na morze, które

dają poczucie odgrodzenia od reszty świata i osłaniają od, zrywającej czapki z głów, morskiej bryzy. Pamiętam, że drzemaliśmy sobie tam a nasze chrapanie zagłuszał tylko dźwięk fal. Niestety smaku kawy nie pamiętam. Musiała być bardzo przeciętna. I podczas ostatnich dwóch wizyt na Jeju, nie mieliśmy szczęścia, żeby zastać ją otwartą 🙁

@cafe_hallasan 카페한라산

W tej kawiarni byłam w listopadzie. Muszę przyznać, że mijałam ją często od kilku lat, nie myśląc, żeby wejść do środka, mimo że jest usytuowana nad moją ulubioną plażą. Dostałam się do niej przez czysty przypadek, miałam pojechać do jednej z powyższych kawiarni, ale obydwie były zamknięte. Było to podczas mojego ostatniego wypadu, tym razem w odwiedzinach u koleżanki, która po rzuceniu pracy, postanowiła zrobić sobie miesięczny relaks na wyspie (częsta przypadłość). Teraz ja czekam na długi pobyt na Jeju… (a jeszcze lepiej na przeprowadzkę na stałe). Wracając do miejscówki – coś pięknego! Nie tylko widoki z okna, ale i sam wystrój wnętrza, kawa i etykietka na kawie – szczegóły robią swoje! No i tylko zobaczcie ten zachód słońca… 

@moalboal.jeju 모알보알

Kawiarnia Moalboal jest położona najbliżej lotniska z dotychczas wymienionych, ale jest miejscem jeszcze niesprawdzonym, zupełną świeżynką na mojej liście pt. ‚nie zapomnij odwiedzić’. Zrobiona w klimatach Bali, z morzem na wyciągnięcie dłoni, siedziskami na ziemi. Czy mogłabym się zawieźć? Liczę, że niedługo będę mogła zdać sprawę z tego jak się spisała i wypróbować ichniej kawusi.  

@udo_blancrocher 블랑로쉐

Jeżeli mielibyście okazję pojechać na wyspę Udo, co Wam gorąco polecam, na pewno odwiedzicie plażę Hagosudong, a ta kawiarnia znajduje się właśnie na niej, na klifie, z którego widać już tylko lazur morza. Szczerze mówiąc nie pamiętam ani smaku kawy, ani tego czy samo miejsce mi się podobało… Wiem, że było tłoczno, ale mimo to kolor morza zachwycał. I to wystarczy! 

@boromwat 보롬왓

A teraz przenosimy się w głąb wyspy. To tutaj zamiast niebieskości oceanu nasze oko będzie koić nasycona zieleń. Kawiarnia Boromwat, to miejsce z opłatą za wstęp. Tak to już tutaj jest, że jeżeli lokal ma do zaoferowania coś więcej niż kawę, to kończy się na dodatkowych opłatach. Ale uwaga – warto! Wokół kawiarni roztaczają się wielkie pola lawendowe, gryczane, a także sady, które cieszą nas różnorodnymi odmianami kwiatów. Smaku kawy nie pamiętam, ale było urokliwie. W drodze do kawiarni mija się pasące się na łąkach konie. A kto czytał moją książkę, temu od razu to miejsce nasunie się na myśl. Jak widać po zdjęciach, mi się bardzo podobało 😀 

@cafe_the_conteiner 카페 더 콘테나

Kolejna kawiarnia, w której nie byłam. Ale kto by nie chciał odwiedzić sadu mandarynkowego z ogromnym koszykiem na mandarynki, w którym można jeszcze napić się kawy? Musi być super! 

@miss.jeju 그리울땐제주

Nagle zjechaliśmy zupełnie na południe wyspy? Czemu? Bo po drodze nie zanotowałam, żadnych godnych miejsc. No może jedno, ale o nim na koniec. Z tej kawiarni, ze stolika położonego nad samym morzem nadawałam do Was lajwa książkowego na moim Instagramie. Był to pierwszy lajw i to właśnie wtedy podzieliłam się z Wami moimi planami wydawniczymi, więc to miejsce ma dla mnie specjalne znaczenie. Miałam też niezłą spinę! 😀 A wracając do samej kawiarni. Wygodne kanapy z widokiem na morze, dobre ciacho marchewkowe, dobra kawa i głos Jeffa Bernata w tle. Totalny relaks. Nie mówiąc już o tych bielach, na których tle się dobrze wychodzi 😉 

 @nature_canvas 네이커캔버스

Natur Canvas znowu zaprasza nas do sadu mandarynkowego. Okna, które są dosłownie jak malunki, mówią nam skąd nazwa kawiarni. Z tego co pamiętam, palą tutaj kawunię, więc jest dobra! My po prostu źle wybraliśmy – specjalność lokalu – kawę z mandarynką, no i było fe (ale jestem pewna, że to tylko nasze subiektywne odczucia). Ponoć na co dzień przebywa tu także piesio, ale podczas naszej wizyty miał akurat dzień wolny 😉  

@hasoro_coffee 하소로커피

Jak już o pupilach – dla fanów kotów i świeżo mielonej kawy. Ta kawiarni ma sporą palarnię kawy i zapach świeżo zmielonego napoju unosi się już na wejściu. Kawa jest pycha. Klimat jest zacny, a tu i tam wędrują lub śpią kocury, których sam widok niebywale relaksuje. Jedyny minus to brak wymarzonych widoków zza okna, choć okno mają ładne 😀

@jejuoneandonly 원앤온리 

Do One And Only przenosimy się w malownicze miejsce na południowym wschodzie. Ceny są mocno wygórowane, kawiarnia równie mocno zatłoczona, ale widoki mówią same za siebie – z tyłu piękna góra Sanbangsan, a przed nami morze. Na zewnątrz leżaki, pufy, na tarasie wygodne kanapy. Jeżeli nie zależy Wam na ciszy i spokoju, to polecam 😉

@jeju_lucia_ 카페루시아

Jeżeli zależy Wam na ciszy i spokoju, to zawitacie raczej do Lucii. Nie jest to jakoś pięknie urządzona kawiarnia, ale kawę mają dobrą i oferują przede wszystkim większe odosobnienie z widokiem na morze i palmy. Mój wzrok mówi sam za siebie? 🤪 Był relaks!

@cafe_the_other_side 카페이면

To okolice jednej z najbardziej popularnych plaż na wyspie, Hyeobje. Niestety miejsca nad samym morzem okupują sieciówki S-backsy i inne. Tutaj natomiast bez widoku na morze można napić się naprawdę dobrej zalewanej kawy i zachwycić minimalistycznym wystrojem wnętrza. Wyznanie – jeszcze mnie tam nie było, ale nie dość, że ma bardzo dobre opinie, to jest prowadzona przez daleką rodzinę męża 😉 więc mamy ją na swojej liście ‚must-see’! 

 @3rd_person_jeju 3인칭관찰자시점

Ostatnie kawiarni na mojej liście są jeszcze przeze mnie nieodwiedzone. Zauważyłam, że nie miałam nic do polecenia na północnym wschodzie, więc dodałam je spontanicznie. Niech im będzie! Ta kawiarnia jest dość tajemnicza. Ma dziwną nazwę (przetłumaczyć ją można mniej więcej tak: widok z perspektywy osoby trzeciej). Chyba mają kota. Chyba mają widok na morze. Mają otwarte tylko od czwartku do niedzieli. Hmm… Zaintrygowało mnie. Muszę to miejsce sprawdzić!  

@alley_cafe_oksu 골목카페옥수

To kawiarnia, którą chciałam odwiedzić i nigdy mi nie była po drodze. Z jednej strony ze względu na jej wiejski klimat, z drugiej strony na pieseła – który ponoć uwielbia nowo przybyłych gości.  

@magaridda_eunhyessi 마가리따은혜씨

Ostatnia na mojej liście jest kawiarnia, która też była inspiracją, do jednego z miejsc ujętych w powieści. Hydrokrater Seongsan Ilchulbong jest stąd widoczny jak na dłoni. Kawa – średniawka. Ale musicie przyznać, że widok jest satysfakcjonujący? 😉


Jak Wam się podobała wycieczka po kawiarniach na Jeju? 🌊

Następnym razem zabiorę Was na zwiedzanie pozakawiarniane! 😉 Miłego!

Wirtualna podróż po wyspie Jeju, część pierwsza


W kolejnych kliku postach chciałabym zaprosić Was na wirtualną podróż po moim ukochanym miejscu na ziemi – wyspie Jeju. Na ogólny opis wyspy zapraszam do wcześniejszego artykułu – Kamień, wiatr, kobieta (wstęp do wyspy Jeju). W części pierwszej podzielę wyspę na cztery części i opisze uroki każej z nich. W następnych zabiorę Was do moich ulubionych kawiarni, knajpek i nad najlepsze plaże. Tu powyżej widzicie jeszcze opustoszałą mapkę, ale wszystkie te oznaczenia świadczą o tym, że sporo się na niej będzie działo! To ruszamy przejażdżkę! 👇

A właśnie, à propos przejażdżek. Wyspa Jeju jest na tyle duża (1833.2 km²), że bez auta tu na urlop ani rusz. Mówię z doświadczenia choć wiem, że są osoby, które decydują się na zwiedzanie wyspy lokalnymi autobusami albo taksówką. No cóż… jeżeli nie masz prawka i stać cię na taksę, to okej (chociaż nie we wszystkich zakątkach i nie o każdej porze da się zamówić taksówkę – o łapaniu nie ma wogóle mowy), ale jeżeli myślisz, że wystarczy lokalny autobus, żeby zakosztować uroków wyspy, to niestety będzie rozczarka… Autobusy nie dość, że nie kursują zbyt często, są przeładowane lokalsami, to dojeżdżają tylko do głównych dróg, więc czekałoby nas na prawdę sporo dybania z buta. Za to są setki wypożyczalni samochodów lub – dla tych, którzy się wiatru nie boją – skuterów i ceny są przystępne, więc warto przygotować międzynarodowe prawko i zobaczyć Jeju tak, jak należy! 😉

Północno-zachodnie Jeju – miasto Jeju, Aewol i Hallim

Pierwsza, bo będąca miejscem, w którym najpierw się znajdziemy, dzielnica Jeju to tak na prawdę miasto o nazwie Jeju. Tutaj znajduje się lotnisko międzynarodowe, wypożyczalnie samochodów oraz kilka atrakcji rodem z natury, i tych turystycznych. To tutaj też łatwiej o jedzenie w przyzwoitych cenach.

Nie ma co jednak zabawiać w samym Jeju za długo, bo cała reszta fantastycznych zjawisk naturalnych, pięknych miejsc i kawiarni znajduje się poza. Więc jedziemy na Aewol. Aewol stał się znany z tego, że mieszkała tam słynna diva koreańskiego popu – Lee Hyori. Prowadziła nawet ze swoim mężem pensjonat w ich domu na potrzeby reality-show (chętni na gości musieli oczywiście aplikować). Po czym miejscówka stała się tak popularna pośród wścibskich Chińczyków odwiedzających wyspę, że musieli sprzedać swoją ziemię i się przeprowadzić (gdzie teraz mieszkają tego nikt nie wie).

Tuż obok leży Hallim, który daje odczuć nam ten tropikalny klimat, ciesząc oczy potężnymi palmami i lazurowymi plażami.

Północno-wschodnie Jeju – Jocheon, Gujwa, wyspa Udo

Północno-wschodnia część Jeju znana jest z pięknej nadmorskiej autostrady rozciągającej się wzdłuż przez całe wybrzeże regionu Gujwa. Morze w tym rejonie mieni się odcieniami lazuru, a plaże są pokryte złotym piaskiem.

Nic więc dziwnego, że jest to też mekka dla dających relaks oczom kawiarni z widokiem na morze. A także raj dla koreańskich surferów! 🌊

Gujwa znana jest również ze swojej historii z kobietami morza – haenyeo, które to tam prowadziły powstanie przeciw okupantom japońskim i gdzie teraz stoi pomnik upamiętniający to wydarzenie (przed Muzeum Haenyeo). W tym zakątku wyspy zagościła też wyspa Udo – Wyspa Krowia, nazwana tak ze względu na swój kształt, który ma przypominać kształt krowy. Wyspa Udo oddalona jest od Jeju o około 20min. rejsu promem i słynie z pięknych plaż i nadmorskiej trasy, którą można objechać wyspę jednym z wypożyczonych na niej, zadaszonych skuterów, przypominających tajskie tuk-tuki. Stąd też wybierając się na Udo lepiej zostawić samochód na parkingu przed portem.

Położony najbliżej od samego miasteczka Jeju region Jocheon słynie z plaży Hamdeok, tworzącej piękną lazurową zatokę, a także z położonych w okolicach wulkanu Halla terenów leśnych.

Południowo-wschodnie Jeju – Songsan, Pyoseon, Namwon

Posuwając się na południe, zajeżdżamu do Seongsan ze słynnym hydrokraterem, który jest jednym z cudów natury Unesco. Te trzy regiony są najbardziej nieturystyczne pod względem ilości pensjonatów. Ale do czasu, bo ma tu powstać drugie lotnisko i wszystkie możliwe ziemie są już wyprzedane…

Namwon słynie głównie z upraw cytrusów i nawet wzdłuż głównych dróg można zobaczyć wiele szklarni i sadów. To tutaj też zaczynają się popularne trasy wspinaczkowe u podgórzy Halla (aka wygasły krater).

Południowo-zachodnie Jeju – miasto Seogwipo, Jungmun, Andeok, Daejeong, Hangyeong

Ostatnie opisywane regiony Jeju mają w sobie również niemało uroku. Samo Seogwipo to jedno z dwóch miast położonych na Jeju, reszta określana jest mianem wiosek. Znajdziemy tu duże markety, McDonald i nawet stadion piłki nożnej – no, normalne miacho!

We czterech umiejscowionych centralnie na północnym-wschodzie regionach jest duuużo atrakcji turystycznych – i tych naturalnych (wiele z nich wpisanych na listę Unesco), i tych ręką ludzką rzeźbionych. Andeok słynie z pokrytych zielenią buszy (do części, z nich płaci się za wstęp 🤨) oraz pól zielonej herbaty. A Daejeong i Hangyeong z pięknych zachodów słońca, ciągnących się oczywiście przez całe zachodnie wybrzeże, i delfinów, które z łatwością można tu zobaczyć w ich naturalnym środowisku (potwierdzam, mam odhaczone!).

Na koniec – Marado to wyspa, która z jakichś względów zaczęła słynąć jjajangmyunem, czyli makaronem z pastą z czarnej soi. Ot taka ciekawostka. Nie byłam na niej choć lubię jjajangmyun. No po prostu nie uważam, że muszę po niego płynąć statkiem…

To mój ogólny opis wyspy, który zostanie jeszcze poszerzony w kolejnych postach. Będzie też duużo zdjęć z naszych podróży w ten zakątek ziemi. Może jakieś nagrania. Na zachętę wrzucam widoki z nad morza. 🌊

Do następnego! 😃