Czym żywić się na wyspie Jeju?


W tym tygodniu zostajemy na Jeju. Tym razem z czymś na ząb”. A muszę przyznać, że za każdym razem na wyspie żywimy się głównie kawą 😀 Jedzenie na Jeju jest dwa razy droższe od napojów, i o dobrą i otwartą knajpkę też nie łatwo. Wiele posiłków cieszy tylko oko, a nie podniebienie… Dlatego moja lista polecajek spożywczych jest krótka, w porównaniu do tej kawiarnianej. Poniższe oznaczenia miejsc to profile na Instagramie. Pamiętajcie o telefonie przed wizytą, nie warto wierzyć Google Maps 😉  

Większość miejsc na mapie oznaczonych jest ich profilami na Instagramie, bo to właśnie z nich najłatwiej dowiedzieć się o godziny otwarcia, szczegółówy adres itp.

Zaczniemy już tradycyjnie od miasta Jeju i w kierunku na północny wschód.  

@khsmomgug  김희선 몸국 🍲

Na pierwszy rzut miską idzie potrawa regionalna, specjalność wyspy, którą można spróbować tylko tutaj – 몸국, momguk. Należą Wam się wyjaśnienia, ponieważ mało komu nazwa potrawy coś powie. Momguk to zupa na wywarze z kości i wnętrzności świni podawana z gronorostami, które w wyspiarskim języku nazywają się właśnie – mom (guk to po koreańsku zupa). To pomieszanie morza z lądem i przysmaków wyspiarskich –  świnia, glon –  więc jest godna spróbowania. U Kim Hee-seon można też dostać dobry 육개장, yukgaejang, czyli ostrą zupę wołową lub dobrą smażoną makrelę, więc nawet dla bojących się wyzwań znajdzie się coś na zapełnienie żołądka. Można sobie nawet zamówić zupkę w opakowaniu na wynos 😉 Polecam! 

@seungbbeumdang_ 승쁨당 🥐

To piekarnia polecana przez koleżankę z korzeniami chlebowymi, bo z Francji, więc jak poleca to znaczy, że nie będą to wypieki, na które reagują pozytywnie tylko koreańskie kubki smakowe. Sama w niej nie byłam, ale jeżeli macie ochotę na coś dobrego na drogę, to wygląda na to, że to miejsce powinno być OK. 

@jejuddosirang 제주또시랑 🍱

Jest to jadłodalnia online, z której chciałam zamówić dosirag (jedzenie zapakowane na wynos – coś jak pudełko piknikowe) z pysznie wyglądającym 김밥 kimbapem i kanapkami w kopertkach z tofu. Niestety okazało się, że trzeba zamawiać z kilkudniowym wyprzedzeniem 🙁 Ale jeżeli Was też wizualnie kusi, to wypróbujcie go za mnie! 

@hahahohocafe HAHA HOHO 🍔

Do Haha hoho przenosimy się nad plażę Woljeong-ri, którą charakteryzuje lazur wody i surferzy. Jedziemy tutaj na burgera, która nie zrywa czapek z głów (chociaż to burger z czarnej świni), ale miejsce jest godniesze niż inne knajpki nad tą plażą i ma super widok. Obsługa też jest bardzo sympatyczna. 

Targ przy Sehwa – oiljang 세화오일장 🍤🍢

오일장 oiljang to targ otwierany raz na pięć dni. Dlatego trzeba mieć szczęście, żeby znaleźć się akurat w tych okolicach w dni otwarcia. Nam się raz udało. I byliśmy tu na pysznym 분식, bunsik – jedzeniu ulicznym. Będziecie wiedzieli, że to tu –  po tłumach. My zamówiliśmy 떡볶이 tteokbeokki (ryżowe kopytka na ostro) i 튀김 twigim (jedzenie głęboko smażone) – ten z panierowaną papryczką nadziewaną makaronem z batatów był najlepszym jaki jadłam ever! Na targu można też dostać świeże sezonowe cytrusy. 

@lilot_jeju 릴로 제주 🥖 

Lilot to mała Francja na Jeju. Właścicielka uczy francuskiego i serwuje pyszne bagietki w bynajmniej nie koreańskim stylu. Minęło kilka lat od degustacji, a cały czas pamiętam o tym miejscu. 

@semo_jeju 세모제주 🍙

Kolejne nieodwiedzone, a polecone. Ponoć mają dobre trójkątne kimbapy. No i są takie instagramowe 😀  

@bijahyang_jeju 비자향 🥩🥬

O tym miejscu też nie mogę zapomnieć. Jeżeli wybieracie się do 비자림, lasu Bijarim, co serdecznie polecam, bo to miejsce będzie Wam po drodze. Oczywiście jeżeli tylko będzie otwarte –  ostatnim razem siedzieliśmy z jakimś kundelkiem pilnującym lokalu, z nadzieją, że właściciele wrócą – na marne. Knajpka serwuje 쌈밥 ssambap – mięsko świni smażone na ostro z całą masą i różnorodnością sałat do zawijania go. Nie raz jedliśmy ssambap, ale mało gdzie podają tyle świeżej zieleniny. Zupa z pasty sojowej – 된장찌개, doenjangjjigae podawana do, też była wyśmienita! 

@bongkkeurang_bakery 우도 봉끄랑 🍔

To piekarnia z tęczowymi i czarnymi (barwionymi tuszem z kałamarnicy) burgerami na wyspie Udo. O dziwo smakującymi tak dobrze jak wyglądają i do tego z morzem na wyciągnięcie dłoni. Uważam, że na tej małej wysepce to właśnie może być Wasz najlepszy wybór żywieniowy 😉  

@jeju_dolzip 돌집식당 🦪🦀🍗🐟 

Tutaj możemy się zajadać mięskiem lub owocami morza. Nie jest tanio, ale gdzie na Jeju jest? W menu jest i sashimi z różnych owoców morza z krabem marynowanym w sosie sojowym (kraba można też zamówić na wysyłkę do Seulu) i mięso wieprzowe duszone w ostrym sosie i mięso do self-grilowania i smażona ryba. Osobiście polecam zestaw smażonego mięska. Podają też do niego zielony placek z bylicą i zacne przystawki. Mniam!  

@casadinoa_jeju CASADINOA 🍕

Znaleźliśmy się nagle na południowym zachodzie. Jeżeli macie ochotę na prawdziwą włoską pizzę, to zapukacie tutaj. To restauracja z klimatem i przepyszną pizzą. Szef i kucharz to Włoch. Serwują też różne rodzaje piwa. My mieliśmy nocleg tuż obok, więc pozwoliliśmy sobie na odrobinę alkoholu 😉 Odrobinę – bo ceny mocno wygórowane 😉 

@roll&sushi 롤앤스시 🍣

Jeżeli zamiast pizzy wolicie sushi, to tutaj dostaniecie tanie rollsy. Tak dawno nie jadłam Philadelphia roll (w Seulu wbrew pozorom nie tak łatwo o rollsy), że zamówiłam sobie dwie i aż mnie zmuliło 😀 Tego dnia mieliśmy szczęście i z kawiarni widzieliśmy delfiny, które potem znowu zastaliśmy właśnie przed tą knajpką 🐬 Zacne wspomnienia!

@bbolsaljip 뽈살집 🐷

To już ostatnie miejsce na mojej liście. Reszty naprawdę nie pamiętam. Kawa musiała być lepsza 😉 A to miejsce to grillownia. Ale nie taka zwyczajna. Specjalnością tutaj jest mięso ze świńskiego policzka. I wiecie co? Było delikatne i pyszne! Zdecydowanie polecam 😉 

Mam nadzieję, że mój jedzeniowy-przewodnik po Jeju się Wam przyda. Jeżeli odwiedzicie albo już odwiedziliście jakieś z powyższych miejsc, dajcie znać, jak Wam smakowało w komentarzach 😀 Miłego!

Przepis na koreańską zupę-gulasz z kimchi, czyli kimchi jjigae

Pamiętaj, miej przygotowane składniki albo najedz się na zapas, bo możesz się poważnie oślinić.

Po cały filmik z przepisem zapraszam na mój You Tube – Oliwia w Korei lub na sam dół 😉, a przepis pisany znajdziesz tu 👇

김치찌개

CZAS PRZYGOTOWANIA: około 20~30min.

STOPIEŃ TRUDNOŚCI: bułka z masłem

PORCJE: 2~3 

SKŁADNIKI:

  • puszka tuńczyka  
  • 200~300g tłustego mięsa wieprzowego pokrojonego w niedużą kosteczkę (jeżeli nie jadasz mięsa, zostań przy samym tuńczyku) 
  • 200~300g dobrze ukwaszonego kimchi  
  • 4 łyżki wody z kimchi  
  • pół cebuli pokrojonej w piórka  
  • 1~2 ząbki drobno posiekanego czosnku  
  • łyżeczka oleju sezamowego (opcjonalnie)  
  • 2 łyżki oleju  
  • 2 łyżki pasty gochujang  
  • łyżka pasty doenjang (pasty z soi)  
  • około łyżki cukru  
  • tofu (opcjonalnie) 
  • 500ml wody 

PRZEPIS:

Zaczynamy od podsmażania mięsa wieprzowego w głębokim rondelku lub garnku na rozgrzanym oleju (polecam dodać łyżeczkę oleju sezamowego do smaku, będzie bardziej aromatycznie!). – Jeżeli nie jecie mięsa zacznijcie od razu od podsmażania tuńczyka (ja wlewam całą puszkę łącznie z wodą). – Kiedy widzisz, że mięso się już ładnie podsmażyło, dodaj tuńczyka. Smaż jeszcze chwilkę (2min.) razem ciągle mieszając, żeby się nie przypaliło. Dodaj pastę gochujang i doenjang i cały czas podsmażaj mieszając. Dodaj cebulę i czosnek i mieszaj do momentu aż poczujesz, że wszystkie zapachy zaczną się ze sobą mieszać i tworzyć piękną kompozycję 😀 (mniam!). Teraz do akcji wkracza kimchi. Pamiętaj, że z nieukiszonego kimchi nie będzie dobrego kimchi jjigae. Nie ma takiej opcji… To jak robienie bigosu ze świeżo ukwaszonej kapusty – no po prostu nie! Potnij je uprzednio na nieduże kawałeczki (kąski) albo wrzuć do rondelka i potnij nożycami kuchennymi w koreańskim stylu 😉 Wymieszaj wszystko znowu razem i smaż około 1~2min. Dodaj wodę z kimchi, wymieszaj wszystko, zmniejsz ogień i gotuj około 5min. pod przykrywką, ale uważając, żeby się nie przypaliło. Jeżeli czujesz, że może Ci się przypalić, dodaj odrobinę wody! Kiedy wszystkie smaki połączą już się w idealną harmonię, dodaj pozostałą wodę. Gotuj pod przykryciem dodatkowe 5~10min. Na średnim ogniu. Po tym czasie dodajemy naszą tajną broń i mus w kuchni koreańskiej – cukier! Na szczęście poratuje nas łyżeczka 😉 Gotujemy jeszcze dodatkowe 5~10min. Wrzucamy pokrojone w kostkę lub w kochę tofu i przykrywamy jeszcze na chwilę garnek, żeby się tam zadomowiło. Przygotuj co najmniej jedną miskę ryżu na osobę i voilà! Smacznego! 맛있게 드세요, masike dysejo! 

Z kimchi jjigae jak z dobrym bigosem, na następny dzień smakuje nawet lepiej! Trzeba jednak pilnować, żeby tofu dodać już do miski, a nie do garnka, coby się nie zepsuło!

Jeżeli uwielbiacie kimchi i chcecie go w zupie więcej, to nie ma sprawy! Ostrość zupy bardziej niż na ilości kimchi opiera się na ilości gochujang i wody z kimchi. Możecie czarować z proporcjami. Jak dla mnie te są idealne i nie jest ona przesadnie ostra, taka akurat – 밥도둑, bap doduk – złodziej ryżu, czyli coś co skłania cię do zjedzenia kolejnej jego miski 😉